Większość moich klientów nie widziała mnie na oczy.

Posted on Posted in Start

Postanowiłam poruszyć ten temat, bo zgłaszają się do mnie Klienci zainteresowani procesem coachingowym, których wciąż zdumiewa taka forma pracy. No bo jak wypracować dobrą relację coachingową, opartą na wzajemnym zaufaniu i szacunku, nawet nie podając sobie ręki?

Bliskość na odległość?

Dokładnie tak! Dobrą relację coachingową można nawiązać na wiele sposobów, nie musi być to koniecznie gabinet z dwoma fotelami, gdzie spotykamy się fizycznie. Wraz ze zmianą stylu życia, modelu pracy, coaching również zrobił duży krok naprzód. Dziś można otrzymać profesjonalną sesję nie ruszając się z domu – oczywiście pod pewnymi warunkami – powinniśmy zadbać o siebie, zapewnić sobie zaciszny kąt, w którym dobrze się czujemy i pewność, że przez najbliższą godzinę nikt ani nic nie będzie nam przeszkadzać.

Wszystko OK, ale dlaczego tylko audio?

Jeszcze kilka lat temu może i prawdziwe było stwierdzenie ‘aby nie przeciążać łącza’ – przecież nie chcieliśmy w środku sesji, tuż po zadaniu pytania trafiającego w sedno sprawy, walczyć z połączeniem internetowym.
Nie jestem pewna, czy to przypadek sprawił, że większość znanych mi Coachów pozostała przy audio, nawet przy bardzo dobrym połączeniu internetowym umożliwiającym uruchomienie video.

Wytężenie dostępnych zmysłów.

Przy sesji skypowej audio, kiedy Coach jest uważny, z tembru głosu, oddechu, a nawet ciszy usłyszy dokładnie to, co powinien. Jasne, że na sesji osobistej dodatkowo mamy spojrzenia, gestykulacje, cały wachlarz mowy ciała. Coaching natomiast wiele czerpie z psychologii Gestalt, która skupia się na holistycznym podejściu do człowieka oraz podkreśla silną zależność ciała I ducha. W tym całościowym podejściu czytać można to samo z różnych dostępnych nam zmysłów. Dlatego, kiedy podczas sesji przez Skype dostępny mamy tylko głos, zmysł słuchu jest tak u Coacha wyostrzony, że może swobodnie ‘odczytać’ to, co ważne.

Coaching przez Skype pozbawia się tylu ciekawych narzędzi coachingowych.

Kolejny mit! Myślisz o kartach coachingowych? Proszę bardzo – losuj numer, ja prześlę Ci odpowiednią kartę mailem lub na Skypie. Praca z przestrzenią? Buduj, przestawiaj i działaj. – Przecież to Ty wiesz najlepiej, co robisz, a isotne jest to, co podczas tego procesu odkryjesz i jak mi o tym opowiesz. 🙂

 

*

Wybraźnia nie ma granic – i tych metaforycznych i tych między Polską, a krajem, w którym się obecnie znajdujesz. Do przeżycia prawdziwej zmiany i odkrycia nowych możliwości potrzeba poszerzenia perspektywy. Żeby te perspektywy poszerzyć, najczęściej trzeba się na coś wdrapać, ale niekoniecznie musi to być Mount Everest. Czasami wystarczy podczas sesji metaforycznie wdrapać się na własne krzesło we własnym pokoju, aby odkryć coś, co sprawi, że prawie z niego spadniemy…

 

Takich odkryć Wam życzę. 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *