6 powodów, które powstrzymują przed powrotem

Posted on Posted in Start

Powrót do Polski po emigracji jest trudniejszy niż wyjazd na nią – pisano o tym wielokrotnie, spotkałam się nawet z terminem „reemigracja” w kontekście powrotu po dłuższej przerwie.

Zgadzam się całkowicie. Wyjeżdżamy z różnych powodów – zarobkowych, rodzinnych, z ciekawości i przysłowiowego „braku laku”, a czasami przypadkiem. Radzimy sobie lepiej lub gorzej. Podejmujemy samodzielne decyzje, uczymy się na błędach. Czasem boli, czasem denerwuje, ale najczęściej przynosi satysfakcję. Nie jesteśmy pod ostrzałem społecznym, dzielimy się z bliskimi tylko tymi wydarzeniami, którymi chcemy, bo mimo 21. wieku ten kontakt też nie jest taki częsty jak był wcześniej. Czujemy się może trochę lepiej niż inni, bo podjęliśmy ryzyko, odważnie walczymy o lepszą przyszłość dla siebie. Jesteśmy kimś, nawet jeśli we własnej percepcji jest to trochę podkoloryzowane.

Powrót do Polski? Nie teraz!

Znalazłam 6 powodów, dla których powrót może być odkładany.

1. Poczucie poniesionej porażki.

Jak to, to już? Miałam czegoś dokonać, zadbać o lepszy start w Polsce, gwarancję wyższego stanowiska. Miałam mówić perfekcyjnie po niemiecku. Miałam odłożyć konkretne pieniądze, a nie mam nawet tysiąca. W dodatku wszyscy będą mnie wypytywać, oczekiwać, że mam tu na siebie jakiś konkretny pomysł, że wróciłam z wizją i zapałem, a nie z patetycznej tęsknoty za polskością.

2. Polska biurokracja.

Wszyscy mamy przed sobą obrazek małego okienka na poczcie lub w urzędzie, kolejkę znerwicowanych ludzi i panią, która wolno popija kawę i z wyrzutem odpowiada „nic na to nie poradzę, ja tych przepisów nie układałam”. Tu się niewiele zmieniło, chociaż chcę wierzyć, że wiele zależy od człowieka i nie chcę generalizować. Wierzcie lub nie, ale w Niemczech też zdarzało mi się trafiać na niemiłych urzędników lub wisieć półtorej godziny na słuchawce w oczekiwaniu na połączenie z urzędem. I może Was zaskoczę, ale Niemcy też potrafią mieć bałagan w papierach. 😉

3. Polska kultura pracy.

Jak ognia bałam się pracy w korporacji w Polsce, miałam poczucie, ze kultura pracy została tam wyssana z mlekiem matki z PRL i trafię na szefową, która będzie mi kazała zrobić raport na wczoraj i krzywo się patrzyła, kiedy wyjdę z pracy 10 minut wcześniej. Czasy się zmieniają i Polska też się zmienia. Nie wypowiadam się za wszystkich pracodawców w Polsce, ale obserwuję, że szczególnie zachodnie korporacje mają wypracowaną kulturę pracy na poziomie (no, powiedzmy) międzynarodowym.

4. Polska już nie jest taka jak była.

Jasne, że nie! Bo my też już tacy nie jesteśmy. Wyjeżdżałam z Polski jako młoda dziewczyna, świeżo upieczona magistrantka, wróciłam jako kobieta po 4 latach doświadczenia zawodowego, z innym spojrzeniem na świat i siebie samą. I było mi ogromnie trudno w tych nowych okolicznościach zaklimatyzować się na nowo w mieście, które kojarzyło mi się wyłącznie z czasami studenckimi. Moi znajomi także (o zgrozo) przestali być studentami, mieli pracę, kredyt i dorosłe życie. Często zapominamy, że czas w Polsce nie zatrzymał się wraz z naszym wyjazdem. 🙂

5. Oczekiwania vs real

Nie będzie fanfar ani konfetti. Nie będę spotykać się ze znajomymi tak często, jak bym chciała. Oni też mają swoje życie. I swoich nowych znajomych. To, że wrócę do Polski nie sprawi, że będę codziennie ćwiczyć, intensywnie korzystać w oferty kulturalnej miasta, a co niedzielę piec ciasto. Jestem zbyt duża, żeby łudzić się, że jakiekolwiek czynniki zewnętrzne to sprawią. Zmiana zaczyna się w głowie.

6. Kiedyś wrócę, ale jeszcze trochę tu posiedzę.

A nuż jutro wydarzy się cud? Bo czasami na to się czeka. Na powrót nigdy nie ma właściwego momentu. Zawsze będzie za mało odłożonych pieniędzy, za mało doświadczenia zawodowego (jeszcze tylko awansuję i chociaż pół roku pobędę na tym stanowisku!), trawa w Polsce będzie w tym momencie za mało zielona. Ale jeśli ta myśl zakiełkowała w Twojej głowie i często do niej powracasz, to gorąco zachęcam się do konfrontacji z nią.

I niezależnie od rezultatu będzie warto. 🙂

< Jestem bardzo ciekawa, co myślisz – proszę, zostaw komentarz. 🙂 >

4 thoughts on “6 powodów, które powstrzymują przed powrotem

  1. Jestem 6 lat na emigracji. Wyruszylam do Holandii w wieku 20 lat tylko na wakacje.. i rzeczywiscie cos w tym bylo ze wroce do Polski jak pozbieram wiecej pieniedzy jak cos moze wiecej osiagne. Na dzien dzisiejszy pracuje w firmie logistycznej i dostalam umowe na stale a dzis ogarnia mnie strach ze gdybym wrocila do Polski nie bylo by mnie stac na takie zycie jakie teraz posiadam ( nic ciekawego, no ale lepiej jak w Polsce ). Powrot do Polski wymagalby ode mnie duzo poswiecenia , liczenia sie z kazdym groszem a nawet proszenie rodziny o pomoc. Jestem niezalezna osoba od 6 lat i nie wyobrazam sobie prosic moja rodzine o pomoc finansowa. Tutaj stac mnie na podstawowe oplaty (mieszkanie, ubezpieczenie itp) 2 razy do roku moge pozwolic sobie na wyjazd do cieplych kraji. Druga sprawa jest czy w Polsce mialabym szanse na staly kontrakt czy tak jak wiekszosc moich znajomych umowa o prace..
    I cos w tym jest. Bedac za granica odnosi sie wrazenie ze w Polsce czas sie zatrzymal..

    1. Bardzo Ci dziekuje za ten komentarz. Zgadzam sie z Toba, poziom zycia w tzw. krajach zachodnich jest wciaz wyzszy i nie chodzi tutaj wylacznie o kwestie finansowe, ale ogolnie – postrzeganie spoleczenstwa, otwartosc na nowe, dobre samopoczucie. Polska z drugiej strony bardzo szybko sie zmienia – Polacy podrozuja, widza jak swiat funkcjonuje i chca przenosic to co dobre do Polski. A emigrujacy, ktorzy wracaja, zawsze przywoza ze soba nowa kulture i jakosc. Jezeli chodzi o prace, podejrzewam, ze w mniejszych miasteczkach nie wyglada to wesolo, ale w duzych upodabnia sie to na wzor zachodnich panstw – w wielu branzach mozna juz zauwazyc rynek pracownika, ktory to moze przebierac w ofertach. Wiem co mowie, bo pracuje w branzy rekrutacyjnej. 🙂 Jesli zalezy Ci na powrocie lub chcialabys przynajmniej sprobowac, zachecam Cie do wyslania kilku CV do Polski. Moze sie okazac, ze umowa o prace wcale nie bylaby czyms niedostepnym. 🙂 Pozdrawiam.

  2. Witaj!
    Odkryłam dziś Twojego bloga i sama mam tyle doświadczeń w emigrowaniu i przeprowadzaniu się, że zastanawiam się czy z coacha zdrowia nie przerzucić sie na coacha na emigracji właśnie haha 🙂 A tak już poważniej, to byłam za granica 4 lata i myśl o powrocie zawsze gdzieś tam była, zwłaszcza, że mój partner to też Polak. Wróciliśmy 1,5 roku temu i każde z nas ma zupełnie odmienne doświadczenia. Jemu jest dobrze (ale ma pracę zdalną więc nadal zarabia w Euro), ja rzuciłam się na głęboką wodę (jak zwykle), otworzyłam biznes i wróciłam bez oszczędności więc to był szalony pomysł i teraz odczuwam konsekwencje swoich decyzji.

    Polska się zmieniła pod niektórymi względami ale pewne zostały takie same, przynajmniej ja to tak odczuwam i w miejsce, do którego wróciłam, widzę, że niewiele sie zmieniło. Mentalność ludzi jest taka sama, energia w kraju też dość ciężka (chyba, że ktoś nie jest wielkim empatą to nie musi się przejmować). Ja osobiście borykam się z dylematem typu – to gdzie jest moje miejsce – bo trochę serca zostawiłam w Irlandii, trochę jest w Polsce… ale jednak tam, na Wyspie czułam się lepiej… i tak miotam się… ale to moja historia 🙂 Myślę, że każdy może mieć zupełnie inne doświadczenia, zależy z jakim celem się wyemigrowalo, z jakim się wraca i do kogo (czy jest w Polsce rodzina, która trzyma się razem itp.). Mnóstwo czynników ma na to wpływ, także jeśli ktoś czuje żeby wrócić lub spróbować czy pasuje do polskiej rzeczywistości po jakimś czasie nieobecności – to uważam, że warto to zrobić, bo lepiej sprawdzić niż żyć w domniemaniach…
    Pozdrawiam

    1. Cześć Magda, dziękuję Ci za ten komentarz. To bardzo podobna historia, no i Ty też jesteś coachem. Wyobrażam sobie, że własny biznes wymaga przede wszystkim dużo cierpliwości, bo efekty nie przychodzą od razu. Tego Ci życzę. 🙂 Co do powrotu, wydaje mi się, że wszystko zależy od naszego nastawienia – czasami będąc na emigracji robimy z Polski potwora, bo tak nam łatwiej utożsamić się z decyzją, że jesteśmy jednak tam. Piszesz, że trochę serca zostawiłaś w Irlandii, trochę w Polsce – bardzo mi się to spodobało. Życzę Ci, abyś potrafiła rozpoznać, czy to zwykła tęsknota, czy coś więcej i zawsze była w zgodzie ze swoją intuicją. 🙂 Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *